Perfekcjonizm bywa mylony z ambicją, sumiennością czy wysokimi standardami. Często jest nawet społecznie nagradzany – szczególnie wtedy, gdy ktoś osiąga sukcesy i wyznaczone cele, efektywnie funkcjonuje i bierze na siebie dużą odpowiedzialność. W praktyce jednak dla wielu osób oznacza życie w stałej presji, napięciu i poczuciu, że zawsze można było zrobić coś lepiej – niezależnie od tego, ile wysiłku wkłada się w swoje działania.
Osoby zmagające się z perfekcjonizmem bardzo często nie doświadczają realnej satysfakcji ze swoich osiągnięć. Sukces czy wartość włożonego wysiłku szybko tracą znaczenie, a uwaga natychmiast przesuwa się na niewystarczalność, niedoskonałości oraz kolejne cele czy obszary do poprawy. Wewnętrzny standard jest tak wysoki, że trudno go spełnić, a czasem paradoksalnie jeszcze trudniej na nim poprzestać.
Perfekcjonizm nie polega wyłącznie na wysokich wymaganiach czy strategii działania, ale staje się też sposobem, w jaki dana osoba odnosi się do samej siebie. Często wiąże się z surowym wewnętrznym krytykiem, trudnością w odpoczynku oraz przekonaniem, że na spokój i zadowolenie trzeba najpierw zapracować.

W codziennym funkcjonowaniu perfekcjonizm może objawiać się między innymi jako:
- stałe poczucie presji i napięcia, nawet przy dobrych wynikach,
- trudność w odczuwaniu satysfakcji,
- odkładanie odpoczynku na później,
- silna koncentracja na błędach i niedociągnięciach,
- bardzo wysoka poprzeczka, która ciągle się podnosi,
- poczucie winy przy próbie odpoczynku,
- przeżywanie drobnych potknięć jako osobistych porażek,
- porównania z innymi, w których zawsze wychodzi się niekorzystnie,
- spadki nastroju mimo obiektywnych sukcesów,
- ciągłe poczucie niewystarczalności.
Z czasem taki sposób funkcjonowania zaczyna kosztować coraz więcej. Pojawia się zmęczenie psychiczne, spadki nastroju, drażliwość, a niekiedy poczucie pustki lub wypalenia.
Perfekcjonizm „na start”
Perfekcjonistyczne tendencje mogą nasilać się szczególnie w okresie początku roku. Nowe cele, postanowienia, plany i potrzeba zmian mogą uruchamiać jeszcze większą presję, by funkcjonować lepiej niż dotychczas. Dla niektórych osób staje się to motywującym impulsem do rozwoju, dla innych – kolejnym obszarem wewnętrznej krytyki i napięcia. Jeśli interesuje Cię temat planowania postanowień noworocznych w bardziej wspierającym, realistycznym ujęciu, zachęcam do sięgnięcia po osobny artykuł na ten temat – możesz go znaleźć tutaj: LINK
Warto podkreślić, że problemem nie jest sama chęć rozwoju, stawianie sobie celów czy dążenie do zmiany na lepsze. Trudność pojawia się wtedy, gdy perfekcjonizm nie pozwala na elastyczność, odpoczynek i akceptację własnych ograniczeń. Gdy każde potknięcie urasta do rangi porażki, a poczucie własnej wartości zależy głównie od wyników.

Praca nad perfekcjonizmem nie polega na rezygnacji z ambicji ani obniżaniu standardów do minimum. Dotyczy zmiany relacji z samym sobą – rozpoznania wewnętrznego krytyka, nabycia umiejętności stawiania sobie realistycznych celów i oczekiwań oraz budowania przestrzeni na niedoskonałość, która jest naturalną częścią ludzkiego funkcjonowania.
Jeśli podczas lektury tego tekstu pojawiła się w Tobie myśl, że opisany temat jest Ci bliski – pamiętaj, że nie jesteś z tym sam_a. Warto potraktować to jednak jako sygnał, że coś domaga się uważności.
Terapia psychologiczna może być miejscem, w którym nie trzeba udowadniać swojej wartości ani spełniać kolejnych wymagań. To przestrzeń, w której można przyjrzeć się źródłom presji, zmęczenia i napięcia oraz stopniowo budować bardziej wspierający sposób bycia ze sobą i dbania o siebie.
Jeśli chcesz sprawdzić, czy taka forma wsparcia byłaby dla Ciebie pomocna, zapraszam Cię na konsultację.
mgr Magdalena Bednarczyk


